Redakcja
17.11.2017.
Medicaid zdrowia plany Ameryki kupicpigulki.pl IHC lekarzy w utah

Polecamy:

Beirut - The Flying Club Cup Drukuj
 
Written by Marcin Świerczek, on 04-11-2007 23:00
Average user rating No rating

Beirut - The Flying Club Cup
2007 4AD/Sonic Records

1.A Call To Arms
2.Nantes
3.A Sunday Smile
4.Guyamas Sonora
5.Le Banlieu
6.Cliquot
7.The Penalty
8.Forks and Knives (La Fete)
9.In The Mausoleum
10.Un Dernier Verre (Pour la Route)
11.Cherbourg
12.St. Apollonia
13.The Flying Club Cup

Podejrzewam, że nie muszę nikomu mówić, czym jest Beirut ani kim jest jego lider; Zachary Condon. Jakiś rok temu zespół młodego Amerykanina objawił się światu świetnie przyjętą (i w sumie niezłą) płytą „Gulag Orkestar”, będącą jednym z ciekawszych projektów na scenie nowego folku.

„The Flying Club Cup” miał być z założenia płytą przybliżającą słuchaczowi folklor francuski. W sumie wyszło tak jak miało, płyta emanuje francuskim chansonem, swego rodzaju  kabaretowością i sielanką znaną choćby z filmów Françoisa Truffauta. W porównaniu do  debiutu album zawiera więcej melancholijnych utworów; „Nantes” i „Forks And Knives (La Fete)” zachwycą każdego fana „Mount Wroclai (Idle Days)” z „Gulag Orkestar”. Niewiarygodne jest, jak bogate i jednocześnie melodyjne aranżacje potrafią skomponować  członkowie Beirutu, a gdy dorzucić do tego rozemocjonowany wokal Zacha, to nawet  najbanalniejsze teksty brzmią pewnie i poruszająco.

Artyście niestety nie udało się uniknąć kilku wpadek. Po pierwsze, Zachary wciąż zbyt mocno siedzi duchem na Bałkanach, wachlarz instrumentalny(dęciaki, akordeon etc.) zaprezentowany przez kolektyw na „The Flying Club Cup” to to samo, co było na poprzedniej płycie, co prawda bardziej dopracowane i w innych proporcjach, ale niestety zabrakło odważniejszych eksperymentów. Drugi najpoważniejszy zarzut to w jakimś sensie brak wiarygodności tego całego przedsięwzięcia. W czasach globalizacji nic nie stoi na przeszkodzie, aby Meksykanin grał bałkański (czy francuski) folklor, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że obie płyty to po prostu wyobrażenie artysty o prezentowanej muzyce, nie zawsze w 100% zgodne z prawdą.

Pomimo nielicznych mankamentów nie można nie docenić i nie szanować tego, co robi Beirut, tego z jaką pasją i zaangażowaniem eksploruje nowe muzyczne rejony Europy. Nawet, jeżeli czasem ma problemy z brakiem wiarygodności.[6,8/10]

Marcin (świerk) Świerczek
05.11.2007



Users' Comments (0) RSS feed comment

No comment posted

Dodaj komentarz



mXcomment 1.0.7 © 2007-2017 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© 2001-2015 Apop.pl