Redakcja
07.09.2010.

Ostatnie komentarze

Swans na dwóch koncertach w...
Ja tam się wybieram :zzz
10/06/10 10:52 Więcej
autor sonic

Depeche Mode - Sounds Of The...
Rozumiem, ze nie zgadza sie Pan z oceną...
03/06/10 08:38 Więcej
autor koras

Depeche Mode - Playing the...
Pani Ewo tak jak się nie zgadzam z...
02/06/10 13:09 Więcej
autor Keri1000

Patronat



Partnerzy








Logowanie






Nie pamiętam hasła!
Konto? Zarejestruj mnie!

Page rank

Aktualny PageRank strony alternativepop.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

Statystyka online

Odwiedza nas 4 gości

Statystyka ogólna

Section 25 - Always Now Drukuj
 
Written by Adam Pawłowski, on 08-06-2010 09:36
Average user rating No rating

 

Section 25 - Always Now
1981 Factory

01. Friendly Fires
02. Dirty Disco
03. C.P.
04. Loose Talk
05. Inside Out
06. Melt Close
07. Hit
08. Babies In The Bardo
09. Be Brave
10. New Horizon

http://www.megaupload.com/?d=THAL6LIO

1 marca 2010 zmarł Lawrence John Cassidy. Recenzję dedykuję Jemu oraz Jego bezkompromisowemu podejściu do Muzyki.

Manchester i klimat Sztuki tam tworzonej, zawsze był dla mnie jedną z największych inspiracji. Stamtąd właśnie wywodzi się Joy Division i New Order, Stone Roses, czy Moby. Oprócz wielu międzynarodowych sław pochodzących z owego miasta, są również zespoły mniej znane, a które z pewnością miały spory wpływ na współczesną muzykę. Section 25, bo o nim mowa w recenzji - jest bardzo ciekawą, ale mało znaną w Polsce grupą. Prawdopodobnie jestem pierwszą osobą piszącą tutaj o nich w ogóle... Zespół był zresztą bardziej artystycznym eksperymentem, aniżeli "maszynką do pisania przebojów pop dla mas".

"Friendly Fires" otwierający album można porównać z "Incubation" Joy Division z dodanym wokalem. Nie jest on jednak głębokim barytonem Iana Curtisa i bardziej odstraja... Podobieństwa utworów JD i S25 wynikają z faktu bardzo bliskiej przyjaźni muzyków obu zespołów, a także podobnego kierunku rozwoju ich grup. Niestety, ale ta piosenka nie podoba mi się.

"Dirty Disco" - producentem tego kawałka był Ian Curtis (w odróżnieniu od reszty płyty produkcji Martina Hannetta), który w początkowym okresie istnienia S25 pełnił także obowiązki ich managera i promotora. Linia basu oraz perkusji brzmi niczym krzyżowka "Heart And Soul" z "Glass" Joy Division. Dodatkowo transowa gitara grająca proste funkcje i schowana głęboko w tle, plus monotonny wokal... Na koncertach był to jeden z bardziej znanych numerów Section 25, często grany także z Joy Division podczas wspólnych jam sessions. Nawet po tylu latach brzmi dość intrygująco, całkiem awangardowo, zaś w czasie gdy powstał - z pewnością zaliczano go do nowoczesnej muzyki.

"C.P." - bardzo ciekawy instrumental, gdzie bas pełni rolę gitary prowadzącej, zaś gitara traktowana jest różnymi efektami przestrzennymi w sposób, jaki znamy chociażby z "Exercise One" Joy Division.

"Loose Talk" - pierwsze skojarzenie: ponownie "Joy Division", perkusja niczym w "Glass"! Gitara kontynuuje temat z poprzedniego utworu, linia basu bardzo przypomina to, co robił z nim Peter Hook. Niestety, ten kawałek jest zbyt wtórny, aby mógł mi się podobać...

"Inside Out" - tajemniczy nastrój kreowany od samego początku... Niczym z  podziemnego klubu jazzowego, gdzie odbywa się impreza podejrzanych typków w mglistą manchesterską noc... Jeden z moich zdecydowanych faworytów na "Always Now". Utwory instrumentalne były zdecydowanie mocną stroną Section 25. Wiodący bas i "mechaniczna" perkusja, gitara traktowana wieloma efektami uprzestrzenniającymi jej brzmienie - znaki firmowe "Inside Out" i naprawdę warto go wysłuchać!

"Melt Close" - kolejny ciekawy utwór z intrem przypominającym trochę nagrany wiele lat potem "Come As You Are" Nirvany. Typowe dla produkcji Hannetta "klaustrofobiczne" brzmienie, potęguje monotonny wokal. Tutaj perkusja pokazuje, jak ważną i pierwotną "siłą napędową" jest w każdym stylu muzycznym.

W historii rock'n'rolla wiele zespołów pisało kawałki autoironiczne, pastiszowe lub szydercze wobec niektórych osób i środowisk. Tak też jest z "Hit" Section 25. Jeżeli słuchacze spodziewają się pop-hitu porównywalnego z "Love Will Tear Us Apart" Joy Division - tutaj mają dokładną jego odwrotność. Powolne tempo, wręcz depresyjny klimat, przypominający wycieczkę po wyniszczonych i nieczynnych od lat industrialnych pustyniach... Zdecydowanie - jedna z ciekawszych "perełek" na albumie, mimo całej przewrotności tytułu, sugerującego coś zgoła innego...

"Babies In The Bardo" - tego kawałka nigdy nie rozumiałem, zawsze wydawał mi się bardzo nijaki... Praktyka pokazała, że na monotonnej linii basu można pisać prawdziwe hity (np. "Transmission" Joy Division), a tutaj niestety nic ciekawego nie dzieje się przez ponad 5 minut...

"Be Brave" - perkusja podobna do "Leaders Of Men", ale cała piosenka opiera się na zupełnie innej koncepcji. To już nie jest wczesno - punkowe brzmienie grupy Warsaw (z której wzięło się Joy Division), ale autorski pomysł muzyków Section 25, oparty na schemacie perkusyjnym bardzo podobnym do swoich znacznie bardziej znanych kolegów.

Nic nie wskazuje, że po "Be Brave" nastąpi prawdziwy hit, podsumowanie "Always Now" - piosenka "New Horizon"... Nakręcono nawet teledysk idealnie oddający klimat utworu. Początek klipu to świat opustoszały, świat bez ludzi, z resztką żyjących zwierząt, jakimiś wrakami i pozostałościami cywilizacji... Jakby po Apokalipsie lub po wojnie atomowej wyniszczającej wszystko. Potem scena zespołu grającego w swojej sali prób, jakże typowa dla wczesno-falowych grup... Wokalista i basista śpiewający (czy raczej - melorecytujący) tekst z rezygnacją postawiony został na tle "siły napędowej" w postaci perkusji oraz dogrywającej minimalistyczne "smaczki" gitary. Naprawdę doskonałym pomysłem było stworzenie teledysku do "New Horizon". W swoim gatunku z pewnością jest muzycznym skarbem, z którym warto się zapoznać.

Podsumowanie: od czasu gdy poznałem całą twórczość Joy Division i "nowej fali", nie jestem już zbuntowanym nastolatkiem rozpoczynającym karierę muzyczną. Od tamtej pory minęło już dobrych kilkanaście lat i z zupełnie innej perspektywy oceniam moje młodzieńcze fascynacje. Do winyli Section 25 wróciłem po latach... Słynne "manchesterskie brzmienie" wzbudzające wiele kontrowersji wśród producentów muzycznych - nadal potrafi porwać swoim "imponującym chłodem". Technika realizacji dźwięku oraz sama muzyka poszła jednak bardzo naprzód i omawiany przeze mnie materiał należałoby potraktować raczej archiwalnie, niż bałwochwalczo zachwycać się "eightiees". Oczywiście - z całym szacunkiem dla dorobku omawianej grupy, wraz jej wpływem na nowoczesne brzmienia dnia dzisiejszego. W odróżnieniu od innych krajów - Polsce mamy stanowczo za dużo "zahibernowanych" zespołów-potworków "falowych", które kreują się na "legendy lat '80", czym usprawiedliwiają własny twórczy marazm. Brak im motoru napędzającego brytyjską "falę" - poszukiwanie nowych brzmień i rozwiązań aranżacyjnych - i tym zasadniczo różnią się od swoich kolegów z Section 25.

Adam Pawłowski
02.06.2010


Users' Comments (0) RSS feed comment

No comment posted

Dodaj komentarz



mXcomment 1.0.7 © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© 2001-2010 alternativepop.pl